Kalendarz adwentowy 2025

Dzień 12
Dzień 12
Po czterdziestym zawiniątku człowiek już nie czuł palców. Ja za to czułem wygodę i poczucie dobrze spełnionego obowiązku (#kociwolontariat). Gdy on zaczął przeklinać taśmę klejącą, ja obroniłem honor domu: wskoczyłem... Czytaj dalej...
Dzień 11
Dzień 11
Teodor, oburzony brakiem mięsa w czekoladzie, przewrócił kalendarz adwentowy i usiadł wśród kartoników jak zdobywca ruin. Człowiek westchnął ciężko, a Teodor zinterpretował to jako owację. I tak kot znów wygrał... Czytaj dalej...
Dzień 10
Dzień 10
w ręku mam kubek z czymś, co przywraca pogodę ducha szybciej niż plaster na kolano — Etiopia Barrel Aged od słowackiej palarni Concept. Czytaj dalej...
Dzień 9
Dzień 9
Bo jeśli ktoś decyduje się na przewrócenie głośnika — to nie powinna być to byle kawa. Dzień 9 potrzebował czegoś z charakterem. Coś, co zastąpi kolędy jednym, mocnym aromatem. Czytaj dalej...
Dzień 8
Dzień 8
Człowiek powiedział, że „liczy się gest”. Więc podarowałem mu spojrzenie pełne obojętności i majestatycznego dystansu. Najczystsza forma miłości — destylat kociego minimalizmu. Czytaj dalej...
Dzień 7
Dzień 7
Włączyłem relaksacyjną muzykę i zaparzyłem kawę bez kofeiny. Zasnęło tylko moje poczucie sensu.Ale spokojnie — kawa dnia to taki zastrzyk owoców, że nawet jeśli sens drzemie, smak nie pozwala mu... Czytaj dalej...
Dzień 6
Dzień 6
Chciałem kupić prezent człowiekowi.Ale nie znalazłem nic w sklepie, co by dorównało mojej obecności.Więc zamiast prezentu dałem mu spojrzenie pełne rozczarowania. Gratis. Czytaj dalej...
Dzień 5
Dzień 5
Człowiek powiesił bombki. Ja je zrzuciłem. On spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. I w tej wymianie spojrzeń narodziło się nowe dzieło sztuki współczesnej pt. „Grawitacja: instalacja interaktywna”. Czytaj dalej...
Dzień 4
Dzień 4
Mariah Carey zaatakowała o 7:12 rano.Nie prosiłem. Nie prowokowałem. Po prostu włączyli radio, a tam — niczym odkurzony demon grudnia — „All I Want for Christmas Is You”. Czytaj dalej...
Dzień 3
Dzień 3
Teraz leżę w zaspie i udaję część krajobrazu. Ale wiesz co mi pomogło się podnieść? Filiżanka dzisiejszej kawy. Bo nic tak nie rozgrzewa po śnieżnej katastrofie jak dobra kawa z... Czytaj dalej...
Dzień 2
Dzień 2
Dziś rano postanowiłem ulepić bałwana. Nie wiem, co mnie naszło — może ambitna wizja grudniowej idylli, może chęć wrzucenia czegoś zimowego na Instagrama. Czytaj dalej...
Dzień 1
Dzień 1
Kot Teodor melduje, że na blogu pojawił się nowy wpis — podobno o kawie tak słodkiej, że „nawet on by jej nie strącił ze stołu… chyba”.Wskakuj i zobacz, co poleca... Czytaj dalej...