Po czterdziestym zawiniątku człowiek już nie czuł palców. Ja za to czułem wygodę i poczucie dobrze spełnionego obowiązku (#kociwolontariat). Gdy on zaczął przeklinać taśmę klejącą, ja obroniłem honor domu: wskoczyłem...
Czytaj dalej...
Teodor, oburzony brakiem mięsa w czekoladzie, przewrócił kalendarz adwentowy i usiadł wśród kartoników jak zdobywca ruin. Człowiek westchnął ciężko, a Teodor zinterpretował to jako owację. I tak kot znów wygrał...
Czytaj dalej...
w ręku mam kubek z czymś, co przywraca pogodę ducha szybciej niż plaster na kolano — Etiopia Barrel Aged od słowackiej palarni Concept.
Czytaj dalej...
Bo jeśli ktoś decyduje się na przewrócenie głośnika — to nie powinna być to byle kawa. Dzień 9 potrzebował czegoś z charakterem. Coś, co zastąpi kolędy jednym, mocnym aromatem.
Czytaj dalej...
Człowiek powiedział, że „liczy się gest”.
Więc podarowałem mu spojrzenie pełne obojętności i majestatycznego dystansu.
Najczystsza forma miłości — destylat kociego minimalizmu.
Czytaj dalej...
Włączyłem relaksacyjną muzykę i zaparzyłem kawę bez kofeiny. Zasnęło tylko moje poczucie sensu.Ale spokojnie — kawa dnia to taki zastrzyk owoców, że nawet jeśli sens drzemie, smak nie pozwala mu...
Czytaj dalej...
Chciałem kupić prezent człowiekowi.Ale nie znalazłem nic w sklepie, co by dorównało mojej obecności.Więc zamiast prezentu dałem mu spojrzenie pełne rozczarowania. Gratis.
Czytaj dalej...
Człowiek powiesił bombki. Ja je zrzuciłem. On spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. I w tej wymianie spojrzeń narodziło się nowe dzieło sztuki współczesnej pt. „Grawitacja: instalacja interaktywna”.
Czytaj dalej...
Mariah Carey zaatakowała o 7:12 rano.Nie prosiłem. Nie prowokowałem. Po prostu włączyli radio, a tam — niczym odkurzony demon grudnia — „All I Want for Christmas Is You”.
Czytaj dalej...
Teraz leżę w zaspie i udaję część krajobrazu. Ale wiesz co mi pomogło się podnieść? Filiżanka dzisiejszej kawy. Bo nic tak nie rozgrzewa po śnieżnej katastrofie jak dobra kawa z...
Czytaj dalej...
Dziś rano postanowiłem ulepić bałwana. Nie wiem, co mnie naszło — może ambitna wizja grudniowej idylli, może chęć wrzucenia czegoś zimowego na Instagrama.
Czytaj dalej...
Kot Teodor melduje, że na blogu pojawił się nowy wpis — podobno o kawie tak słodkiej, że „nawet on by jej nie strącił ze stołu… chyba”.Wskakuj i zobacz, co poleca...
Czytaj dalej...