Kalendarz adwentowy 2025

Dzień 24 - koniec
Dzień 24 - koniec
A kawa? Okazała się słodka niczym deser. Bo choć nazwa Candy Shop przeszła zmianę i stała się Solero Exotic, to w kubku dalej czuć energię, która sprawia, że nawet najbardziej... Czytaj dalej...
Dzień 23
Dzień 23
Zasnęłem przy tej kawie i obudziłem się spokojniejszy. Nadal zmęczony — ale w sposób uporządkowany. Jeśli to jest kryzys egzystencjalny, to poproszę dokładnie taki sam jutro. Czytaj dalej...
Dzień 22
Dzień 22
trzecim upadku drzewka Teodor usiadł, spojrzał na filiżankę i westchnął, jakby właśnie skończył audyt bezpieczeństwa. Werdykt? Nie był to sabotaż. Była to brzoskwiniowa destabilizacja układu świątecznego. Kiedy kawa pachnie jak dojrzała... Czytaj dalej...
Dzień 21
Dzień 21
Teodor otworzył paczkę szybciej niż ja, potem kontemplował jej zawartość z absolutnym skupieniem, jakby każdy gram kawy mógł być tuńczykowym substytutem. Spojrzał w kubek, potem miauknął tak, jakby mówił: „Nie tuńczyk.... Czytaj dalej...
Dzień 20
Dzień 20
Sanki były niestabilne.Śnieg był wrogi.Grawitacja miała złośliwe intencje. Ta kawa natomiast: ciepła, przewidywalna i nie próbowała mnie zrzucić ze wzgórza. 5/5. Poleciłbym każdemu, który ceni bezpieczeństwo i brak nagłych zwrotów... Czytaj dalej...
Dzień 19
Dzień 19
Teodor wrócił ze śniegu mokry, obrażony i z poczuciem zdrady.Do filiżanki podszedł ostrożnie. Powąchał. Zastygł. Po czym wypił wszystko. Czytaj dalej...
Dzień 18
Dzień 18
Po dramatycznym teście oddychania (czytaj: ciężki przedmiot + śpiący człowiek), Teodor siedział z kubkiem Midnight Bloom. Po chwili z dystansem godnym filozofa wybrał się na spacer, bo „kawa osobom śpiącym... Czytaj dalej...
Dzień 17
Dzień 17
Kominek był błędem. Ta kawa — nie. Ogon odrośnie, duma też. A borówkowa Kolumbia? Znika z filiżanki zdecydowanie za szybko. Czytaj dalej...
Dzień 16
Dzień 16
Leżę mokry. Jest mi zimno. Patrzę na aniołka, który wyszedł krzywo. Ale pijemy Liberikę i nagle wszystko ma sens. Sztuka była chwilowa. Kawa — zostaje. Czytaj dalej...
Dzień 15
Dzień 15
To nie jest kawa „na szybko”.To kawa, przy której Teodor siada obok i udaje, że wcale nie jest zainteresowany — a to najwyższa forma uznania Czytaj dalej...
Dzień 14
Dzień 14
Nie wiem, czy moje wokale nadają się do streamingu, ale z całą pewnością podniosły temperaturę na klatce schodowej. Zanim ktokolwiek zdążył sięgnąć po dzwonki, ja sięgnąłem po kawę na dziś.... Czytaj dalej...
Dzień 13
Dzień 13
Bałwan przetrwał dłużej niż moja godność i futro. Leżę teraz na śniegu, rozmyślając o życiu, a w ręku mam kubek z kawą, która mówi: „nie martw się — ja ogarnę... Czytaj dalej...